Film BOY A

Prywatne Brak komentarzy »

Jako, że nie chce mi się powtarzać, poniżej znajdziecie treść jednego z moich postów, które zamieściłem na łebie filmowym. Uwaga! Jeśli nie chcecie zepsuć niespodzianki, to nie czytajcie nic poza pierwszym akapitem – po co psuć sobie zabawę spojlerami.

Film bardzo dobry, potrafi człowieka wzruszyć, co nie wszystkim produkcjom się udaje. Tak, czy inaczej – porusza wiele ważnych w dzisiejszych czasach kwestii: skuteczność resocjalizacji, siłę mediów, związki międzyludzkie. To właśnie jeden z tych filmów, które po napisach końcowych pozostawiają widza z mętlikiem w głowie, który każe nam sobie odpowiedzieć na kilka ważnych pytań dotyczących praw rządzących tym światem. Ta kwestia jest już jednak pod zupełnie inną dyskusję.

Boy A

Boy A

Uwaga! SPOJLER!

Co do dziewczyny głównego bohatera, to myślę, że jednak go kochała. To nic, że nigdy pierwsza nie odezwała się do niego miłym słowem. Moim zdaniem po prostu przeraziła się tym, że ktoś się w niej naprawdę zakochał. Nie potrafiła tak do końca w to wszystko uwierzyć. Ostatnia scena na molo – oczywiście urojona. Wystarczy spojrzeć na jej suknię w kolorze bieli – co on oznacza, chyba wie każdy. A to, że płakała na łóżku i nie zerwała z nim wszelaki kontakt – to też świadczy o tym, że jednak coś do niego czuła. Niestety prawda ją zupełnie przerosła. Zresztą postawcie się w jej sytuacji ;)

Mało kto zwraca uwagę na prowodyra ostatnich scen – chłopaka cały czas siedzącego przed telewizorem. Moim zdaniem jest on tu częścią spójną większości bohaterów. Sam, tak jak i główny bohater – nie doświadczył miłości rodzicielskiej. Sam, jak nasz Jack – popełnia czyn, który zaważa na życiu innych osób.

W sumie film jest takiego pokroju, że można przy dysputach o nim niejeden kieliszek wódki przechylić o 180 stopni :)

Tagi: , ,

Pod górkę…

Prywatne 1 komentarz »

Dawno już nie wstawiałem żadnej notki na mojego bloga. Ostatnia dotyczyła tego, że szukam pracy. Koniec końców takową znalazłem i mam nadzieję, że okres próbny zakończy się pomyślnym przedłużeniem umowy o pracę na czas nieokreślony. O tym jednak przekonam się na dzień przed Wigilią, tak więc zobaczymy, czy te Święta będą obchodzone z miłą perspektywą na przyszłość, czy wręcz na odwrót.

Jako, że macie tu do czynienia z blogiem, tak więc postanowiłem coś tu naskrobać od siebie. Nie będzie to żaden mądry tekst publicystyczny, ani nic w tym stylu. Po prostu osobista notatka, która pozwoli mi na spuszczenie ze smyczy słów, które od dawna zalegały w mojej głowie.

Tak naprawdę brakuje mi pisania - newsów, recenzji, zapowiedzi, tekstów publicystycznych – lecz z drugiej strony mam w sobie jeszcze ogromną niechęć do tworzenia jakichkolwiek tekstów oficjalnych. A za takie uznaję wszelakie formy moich artykułów, które mają w jakikolwiek sposób być oceniane przez innych - czytelników danej strony. Akurat tutaj sprawa ma się zupełnie inaczej – piszę co mi leży na języku i czynię to na swojej stronce za którą przejmuję pełną odpowiedzialność.

W ostatnim czasie moje życie zostały wywrócone do góry nogami. Nie powiem, żebym się z tego powodu cieszył – wręcz przeciwnie, albowiem są to zmiany stricte na minus. No, ale  nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Niestety w tym przypadku spełnia się kolejne polskie powiedzenie – o tym, że nieszczęścia chodzą parami. Z mojego doświadczenia mogę nawet powiedzieć, że nie tylko parami, ale i całymi stadami. Nie zdradzę jednak żadnych szczegółów. Nie czas i nie miejsce na to. Może kiedyś, kiedy wszystko się ułoży na dobre?

Tagi: , ,
Designed by NattyWP Wordpress Themes.
Images by desEXign.