Udało się. Po wielu, wielu sesjach spędzonych przy Serious Sam HD: The First Encounter, w końcu rozmieniłem tę grę na drobne. Trudno zliczyć ile nerwów kosztowała mnie ta produkcja. Jedno można stwierdzić na pewno – na poziomie Serious jest to jedna z cięższych produkcji FPS. Jeśli tylko nie gra się z nielimitowanym zasobem pocisków. No, ale to już przeszłość, bowiem wczoraj wpadł do mojego konta ostatni z achievementów - Serious Co-op.
Serious Sam HD: osiągnięcia w singlu zaliczone!
Achievements, GRY, Xbox 360, Z placu boju Brak komentarzy »Serious Sam został przyparty do muru i bez gadania musiał dzisiaj zaliczyć wszystkie achievementy w trybie dla jednego gracza. Nie miał lekko, ale cel został osiągnięty. Udało mi się dzisiaj zdobyć resztę osiągnięć, która mi pozostała do zakończenia potyczek w singlu. Aż tak łatwo nie było, ale dzięki temu człowiek ma o wiele więcej satysfakcji ze zdobytych trofeów. Mój zbiór achievementów w Serious Sam HD: First Encounter powiększył się dziś aż o cztery pozycję.
Serious Sam HD: zdobyte dwa kolejne osiągnięcia
Achievements, GRY, Xbox 360, Z placu boju Brak komentarzy »W tym samym dniu, w którym udało mi się przejść Serious Sam HD: First Encounter na najwyższym stopniu trudności, zabrałem się również za zdobywanie dwóch kolejnych achievementów. Po kilku około dwóch godzinach gry wpadły dwa osiągnięcia: Serious Run oraz I am Invincible.
Serious Sam HD – poziom Serious zaliczony!
Achievements, GRY, Xbox 360, Z placu boju Brak komentarzy »Udało się! Kilkunastodniowa przerwa się opłaciła. Wczoraj na świeżo zasiadłem przed konsolą, odpaliłem Serious Sam HD i udało mi się przejść przedostatni poziom. Później już tylko pozostał mi level Great Pyramid i walka z samym Ugh-Zanem III. Nie było łatwo, lecz w dniu dzisiejszym Wielki Admirał padł przed stopami Sama trupem!
Z placu boju – Serious Sam HD: The First Encounter
Achievements, GRY, Xbox 360, Z placu boju Brak komentarzy »To już kolejny dzień moich potyczek z Serious Sam HD: The First Encounter. Przedwczoraj udało mi się przejść poziom Karnak na najwyższym stopniu trudności. Wczoraj natomiast zabrałem się za przechodzenie świata zwanego Luxor. W tym ostatnim świecie postanowiłem zrobić myk i wykorzystać patenty znane ze speed runów.
Po wielu godzinach spędzonych z Serious Sam HD: The First Encounter w końcu udało mi się zdobyć jakieś osiągnięcie. Na moje konto SETH PL wpadł achievement Look, It’s a secret wart całe 30 GS, lecz według Trueachievements - aż 100 punktów ze współczynnikiem 3.3 .
Zapewne większość z nas zna pewnego zabijackiego blondyna imieniem Duke. Bezczelny, seksistowski, bezpardonowy i niesamowicie skuteczny w swych działaniach, czyli eliminacji wrogich przybyszów z Mat-Planety. No, ale to nie o nim tu będę pisać, albowiem to nie jedyny madafaka wśród bohaterów gier komputerowych. Prócz nafaszerowanego sterydami Legolasa jest też bowiem poważny Sam. Tak – ten sam, co gasi płomienie swoją czerwoną sikawką.
Tyle tytułem wstępu. Rozpisałem się niczym prawdziwy recenzent gier a przecież miał to być tylko krótki wpis. Otóż w zeszłym tygodniu odpaliłem sobie Serious Sam HD: The First Encounter na konsolę Xbox 360 i rozpocząłem giercowanie. Na pierwszy etap idą trzy achievementy:
Kolejny calak trafił do mojej kolekcji! Udało mi się dzisiaj zdobyć ostatni brakujący achievement w grze Shadow Complex na X360. Zwał się on Minimalist i polegał na przejściu gry z mniej niż 13% wyposażeniem. Oczywiście poszedłem dalej i nie poprzestałem tylko na tym, lecz postanowiłem zdobyć też wewnętrzne osiągnięcie polegające na tym, żeby grę przejść tylko przy pomocy wypełnionego plecaka głównego bohatera w 4%. Związane to było z kilkoma sztuczkami, wyłapaniem pewnego sekretu przygotowanego przez twórców Shadow Complex, ale koniec końców się udało. 200 GS na 200 GS zdobyte i jest to już moja 19 gra ukończona w stu procentach (nie licząc dodatków), a 16 liczona oficjalnie.
Shadow Complex – zostało tylko jedno osiągnięcie
Achievements, GRY, Xbox 360, Z placu boju Brak komentarzy »Zdobyłem! Achievement Serious Complex wpadł wczoraj do mojego worka z osiągnięciami, co związane było z kilkugodzinnym, nudnym nabijaniem ikspeków. Na szczęście przechodząc Shadow Complex już po raz drugi, udało mi się dojść do trzydziestego któregoś poziomu bohatera, dzięki czemu kolejne dobijanie do coraz to wyższych numerków nie było takie trudne, choć z drugiej strony – bardzo żmudne.
Wczoraj rozpocząłem swoją krucjatę w Shadow Complex celem zdobycia kolejnego osiągnięcia, tym razem miało to być przejście misji treningowych w trybie Proven Grounds. Szczerze mówiąc myślałem, że będzie łatwiej, lecz rzeczywistość okazała się z goła inna. Jakkolwiek pierwsze poziomy przechodziło się niemal z zamkniętymi oczyma, tak już kolejne pakiety misji robiły się coraz bardziej wymagające.
Oczywiście sama mechanika gry była dość prosta, diabeł tkwił w szczegółach, kiedy to trzeba było wykonać jakąś sekwencję ruchów tuż nad przepaścią z ogniem. Im bardziej człowiek się spinał, tym gorzej mu wychodziło. Na szczęście wczoraj przeszedłem 95% misji, natomiast dziś dokończyłem ostatnią – The Big One. Pół godziny na jedną misję – masakra. Lecz wszystko podyktowane tym, że nie mogłem złapać harmonii przy szybkim wbieganiu na „komin”. No, ale stało się.
Achievement Proven Grounds o wartości 10GS zdobyty. Tym samym zostało mi jeszcze 40 punktów do zcalakowania gierki.




Otrzymane komentarze