Killer Elite | Elita Zabójców

FILM, Wrażenia z filmu Brak komentarzy »

Oglądając pierwszy raz zwiastun filmu Elita Zabójców stwierdziłem, że będzie to produkcja godna poświęcenia jej dwóch godzin ze swojego życia. Głównym argumentem przemawiającym za tym, miała być obsada aktorska: Clive Owen, Robert De Niro, Jason Statham i Dominic Purcell. Szczególnie  Owen stojący po drugiej stronie barykady, naprzeciwko Stathama i De Niro – zapowiadał  istną mieszankę wybuchową, albowiem wcześniej nie widziałem go w takiej roli. Cała reszta miała już drugorzędne znaczenie, wiadomym było, że taka obsada może nam dać przede wszystkim doznania wizualne, aniżeli skupiające się na dotarciu do widza poprzez wywołaniu w nim duchowego katharsis.

Nie zawiodłem się. Sceny gadane przeplatane są bijatykami, wybuchami, mordoklepkami, by zakańczane były znów strzelaninami na lewo i prawo. Oczywiście nie mogło też zabraknąć swoistego czarnego humoru, jak również wątku miłosnego, który jest tutaj swoistym wypełniaczem – niczym kit w futrynie. Moim zdaniem Yvonne Strahovski mogłaby tu nie mieć ani jednej linijki tekstu dialogowego, a i tak spełniłaby swoją rolę – wprowadzenia do pokładów testosteronu troszkę feminizmu.

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , , , , , ,

[Recenzja] Jestem numerem cztery / I Am Number Four

FILM Brak komentarzy »

Jeden, dwa, trzy, cztery… maszeruje Huckleberry. Nie, nie… to nie jest to. Było nas dziewięcioro, troje już nie żyje. Kto się często nie myje, ten w brudzie sobie żyje. Hmmm… To też nie to. No może po części, bo morał z tego taki, że przyszła pora na czwórkę. Czwórką natomiast jest główny bohater najnowszej produkcji spod rąk D.J. Caruso, pod jakże tajemniczym tytułem – Jestem numerem cztery, z angielskiego: I Am Number Four. Nie trudno się domyślić, że skoro podium poległo z kretesem, to teraz przyszła pora na Johna Smitha, głównego bohatera ekranizacji powieści pod tym samym tytułem autorstwa Jamesa Freya i Jobiego Hughesa.

Szczerze mówiąc czekałem na ten film. Na zwiastunach zapowiadał się bardzo dobrze jako produkcja, przy której człowiek miło i przyjemnie się zrelaksuje. I już w drugim akapicie zdradzę Wam, że ani trochę się na tym filmie nie zawiodłem. Cyferkę Cztery łyknąłem niczym pelikan świeżutką rybkę i ani się obejrzałem, kiedy to moim oczom ukazały się napisy końcowe. Oczywiście fabuła nie gra tu pierwsze skrzypce i ktoś, kto lubi podczas filmu używać szarych komórek celem rozwiązywania kolejnych intryg lub filozofowania na tematy przedstawione w danej produkcji, to tutaj raczej z nich nie skorzysta. No chyba, że przykładowo pocznie się zastanawiać w jakim to celu główni bohaterowie obrali sobie za schronienie naszą Matkę Ziemię. Mniejsza jednak o to. Historia jest banalna i prosta niczym importowany banan. Dziewiątka wybrańców z kosmosu zagościła na naszej planecie. Niestety ich rodzimy świat przestał istnieć a to za sprawą złych kolesi, którzy przywędrowali za ocalałymi na Ziemię. Każdy z dziewięciorga przybyszów jest odpowiednio ponumerowany i źli obcy tylko w tej kolejności mogą ich unicestwiać. Dlaczego tak, a nie inaczej? Wyjaśnienia tej kwestii w filmie nie uświadczymy, musimy sami zajrzeć do książki.

Czytaj dalej »

Tagi: , , , ,

[Recenzja filmu] SHERLOCK HOLMES

FILM Brak komentarzy »

Czy stary znaczy jary? Oczywiście, że tak. Wystarczy spojrzeć na jednego z najbardziej znanych nam dzisiaj dziadków, i nie chodzi tutaj o Dziadka Mroza, który ostatnimi czasy bez ustanku podszczypuje nas w policzki. Mowa tutaj o starszym człowieku, który jest z nami już przez sto dwadzieścia trzy lata. Narodził się on bowiem 1887 roku w jednej z powieści sir Artura Conan Doyle’a i przybrał nazwisko Holmes. Sherlock Holmes.

seth_sherlock_holmes_00

Detektyw Holmes i doktor Watson w całej okazałości

Muszę przyznać, że w swoim życiu przeczytałem mnóstwo powieści o utalentowanym detektywie. Wszystkie one dostarczały mi mnóstwa wrażeń i podziwu dla genialnej dedukcji Holmesa, rozwiązującego ze swoim przyjacielem Watsonem sprawy, które londyńska policja za nic w świecie nie mogła rozgryźć. Nic więc dziwnego, że Sherlock Holmes stał się prawdziwą legendą a jego wizerunek ze stronic powieści, rozpoznawalnym przez wszystkich symbolem detektywa. Przykładny, ułożony, mądry, pedantyczny, zmanierowany – tak właśnie Sherlocka wyobraża sobie przeciętny człowiek. Dlatego mocno się zadziwi, kiedy przyjdzie mu go poznać na dużym ekranie, w którego postać Holmesa wciela się Robert Downey Jr.

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , , , ,

[Recenzja] INVENTION OF LYING

FILM Brak komentarzy »

Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma kłamstwa. Wszyscy sobie ufają, albowiem wiedzą, że o cokolwiek by zapytali drugą osobę, ta zawsze odpowie zgodnie z prawdą, nawet tą najbardziej okrutną i bezpruderyjną. Co? Nie jesteście w stanie powołać takiego alternatywnego świata do życia? No cóż… w takim razie zapraszam do obejrzenia filmu „Invention of Lying”, który w Polsce niestety nie znalazł oficjalnego dystrybutora. Wielka szkoda, albowiem produkcja ta jest naprawdę wysokich lotów i potrafi przyciągnąć człowieka do szklanego ekranu na całe półtora godziny. I przy okazji przedstawić nam wizję świata, w którym ludziom nie są obce szczere wyznania na każdym kroku.

seth_invention_of_lying_01

Czy kartony po pizzy mogą zmienić świat?

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , ,

[Recenzja] W CHMURACH / UP IN THE AIR

FILM Brak komentarzy »

Czy w dobie bezproblemowego dostępu do Internetu, ogromnych centrów handlowych, otwartych granic, większej otwartości na drugiego człowieka, setki znajomych na naszej klasie, możemy być wciąż samotni niczym patyczek zamknięty w pustym pudełku od zapałek? Oczywiście, że tak. I między innymi tę, niezbyt odkrywczą prawdę, uświadamia nam najnowszy film reżysera Juno, Jasona Reitmana, zatytułowany „W chmurach” (angielski tytuł: Up In The Air).

seth_up_in_the_air01

George Clooney znowu w świetnej formie Czytaj dalej »
Tagi: , , , , , ,

[Recenzja filmu] ARMORED

FILM Brak komentarzy »

O! Zapowiada się nieźle! Mniej więcej takie słowa nasunęły mi się w myślach po pierwszych kilku minutach projekcji filmu zatytułowanego Armored. Skąd wziął się ten mój entuzjazm? Przede wszystkim z dość doborowej obsady, reprezentatywnej dla dobrego kina akcji. Weźmy na przykład Laurence’a Fishburne’a i jego pamiętną rolę w Matrixie. Prócz tego Jean Reno również nie jest byle jakim aktorem, a jako Leon Zawodowiec sprawdził się znakomicie. Mamy tu także takie osoby jak Amuriego Nolasco (Fernando Sucre ze Skazanego na śmierć), Matta Dilona (Nothing But The Truth, Ja, Ty i On), czy Milo Ventimiglia (Gamer, Przeklęta, Rocky Balboa). Z amatorami do czynienia więc nie mamy. Szczególnie, że za zdjęcia zabrał się sam Andrzej Sekuła a za reżyserię twórca Kontrolerów – Nimród Antal.

seth_armored_01

Czytaj dalej »

Tagi: , , , , , , ,

Slumdog. Milioner z ulicy.

FILM Brak komentarzy »

Udało mi się w końcu obejrzeć film, który w tym roku zdobył aż osiem statuetek Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Bez dwóch zdań wynik co najmniej bardzo dobry a nawet dość niesamowity. Szczególnie, że w żadnym z ujęć nie powiewa amerykańska flaga a twórcy na produkcję zatytułowaną Slumdog. Milioner z ulicy wydali naprawdę małe pieniądze. Nic więc dziwnego, że swego czasu nie mogli znaleźć dystrybutora, który powziąłby ryzyko umieszczenia tej produkcji na ekranach kin. Na szczęście takowy się znalazł, a i w Polsce, z półrocznym poślizgiem, Milioner z Bombaju ukazał się na wielkim ekranie.

Slumdog. Milioner z ulicy.

Czy jednak produkcja ta nie jest zbyt przereklamowana? Wiadomo, że Oskary za darmo raczej u nikogo w dłoniach nie lądują, lecz czy rzeczywiście Slumdog Millionaire może pochwalić się mianem najlepszego filmu roku 2008, posiadać najlepszą reżyserię, scenariusz adaptowany,  muzykę oryginalną, najlepszą piosenkę, zdjęcia, dźwięk i montaż? No cóż… każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na to pytanie sam. Oczywiście po uprzednim obejrzeniu produkcji wyreżyserowanej przez Danniego Boyle’a. Nawet jeśli ktoś niechętnie podchodzi do tego typu gatunku filmowego, to na pewno nie pożałuje pieniędzy straconych na bilet do kina.

O czym opowiada Slumdog. Milioner z ulicy? O jednym z uczestników indyjskiej wersji Milionerów, nazwiskiem Jamal Malik. Ten osiemnastoletni chłopak, wychowanek slumsów w Bombaju, idzie jak burza przez kolejne pytania w teleturnieju. Jednakże tuż przed zapoznaniem się z ostatnim, finałowym pytaniem, zostaje pod zarzutem oszustwa aresztowany przez policję. Jak to bowiem możliwe, że niewykształcony chłopak zaszedł tak daleko i stanął przed główną wygraną w programie? Na to pytanie dostaniemy odpowiedź już w samym filmie. Oto bowiem Malik przesłuchiwany przez komisarza policji rozpoczyna opowieść o swoim życiu i o tym w jaki sposób zdobył wiedzę, która zaprowadziła go do miejsca, w którym obecnie się znajduje.

W trakcie kolejnych relacji ze swoich dotychczasowych przygód, poznamy nie tylko historię Malika, lecz także jego brata, dziewczyny i mnóstwa innych pobocznych, acz wyrazistych postaci. Przy okazji zapoznamy się z tym jak naprawdę wygląda życie w indyjskich slumsach, w których normy znane ze świata cywilizowanego, bardzo często są naginane i zamiatane pod dywan. Czy na pozór dość mocno przesiąknięty brudem świat Jamala różni się czymś tak naprawdę od tego z czym się spotykamy na co dzień i u nas? To właśnie jedno z pytań, które zadać możemy sobie po zapoznaniu się z filmem Slumdog. Milioner z ulicy.

Slumdog to jednakże nie tylko smutna opowieść o przywarach tego świata. To także film drogi połączony z elementami romansidła. Wszystko oczywiście w należytych proporcjach, tak żeby widz przez te dwie godziny ani chwilę się nie nudził w kinowym fotelu. No i nie zapominajmy o rewelacyjnych wręcz ujęciach kamery, które potrafią zadziwić już na samym początku projekcji – w momencie ucieczki pary głównych bohaterów przez dzielnice ubóstwa.

O grze aktorów mogę powiedzieć jedynie tyle, że w pełni wykonali swoje zadanie. Idealnie pokazują na ekranie swoje emocje, wczuwają się w prowadzone przez siebie role. No i ta Freida Pinto wcielająca się w dorosłą postać Latiki. Być może nie jest najpiękniejszą kobietą świata, lecz ma to coś, co przyciąga wzrok na panoramiczną planszę w kinie, kiedy tylko się na niej pojawi.

Czy film mi się podobał? Jak najbardziej. Szczerze mówiąc, to sceptycznie podchodziłem do tej produkcji. Nie chciało mi się wierzyć, że tego typu produkcja może mnie wessać do swego świata. Na szczęście się pomyliłem i czas spędzony wraz z bohaterami Slumdog. Milioner z ulicy nie uważam za zmarnowany. Polecam tę produkcję serdecznie.

Tagi: , , , , , , ,

Film BOY A

Prywatne Brak komentarzy »

Jako, że nie chce mi się powtarzać, poniżej znajdziecie treść jednego z moich postów, które zamieściłem na łebie filmowym. Uwaga! Jeśli nie chcecie zepsuć niespodzianki, to nie czytajcie nic poza pierwszym akapitem – po co psuć sobie zabawę spojlerami.

Film bardzo dobry, potrafi człowieka wzruszyć, co nie wszystkim produkcjom się udaje. Tak, czy inaczej – porusza wiele ważnych w dzisiejszych czasach kwestii: skuteczność resocjalizacji, siłę mediów, związki międzyludzkie. To właśnie jeden z tych filmów, które po napisach końcowych pozostawiają widza z mętlikiem w głowie, który każe nam sobie odpowiedzieć na kilka ważnych pytań dotyczących praw rządzących tym światem. Ta kwestia jest już jednak pod zupełnie inną dyskusję.

Boy A

Boy A

Uwaga! SPOJLER!

Co do dziewczyny głównego bohatera, to myślę, że jednak go kochała. To nic, że nigdy pierwsza nie odezwała się do niego miłym słowem. Moim zdaniem po prostu przeraziła się tym, że ktoś się w niej naprawdę zakochał. Nie potrafiła tak do końca w to wszystko uwierzyć. Ostatnia scena na molo – oczywiście urojona. Wystarczy spojrzeć na jej suknię w kolorze bieli – co on oznacza, chyba wie każdy. A to, że płakała na łóżku i nie zerwała z nim wszelaki kontakt – to też świadczy o tym, że jednak coś do niego czuła. Niestety prawda ją zupełnie przerosła. Zresztą postawcie się w jej sytuacji ;)

Mało kto zwraca uwagę na prowodyra ostatnich scen – chłopaka cały czas siedzącego przed telewizorem. Moim zdaniem jest on tu częścią spójną większości bohaterów. Sam, tak jak i główny bohater – nie doświadczył miłości rodzicielskiej. Sam, jak nasz Jack – popełnia czyn, który zaważa na życiu innych osób.

W sumie film jest takiego pokroju, że można przy dysputach o nim niejeden kieliszek wódki przechylić o 180 stopni :)

Tagi: , ,
Designed by NattyWP Wordpress Themes.
Images by desEXign.