„Maj nejm ys błąd – wielbłąd” – takim oto zdaniem mogę sparafrazować wypowiedź pewnej „osobistości” z telewizji, opisując w kilku słowach najnowszą produkcję popularnego Jasia Fasoli – Rowana Atkinsona. Rozumiem, że film Johnny English Reaktywacja miała być łatwa, prosta i bezproblemowa w odbiorze, lecz nie oznacza to tego, by zabrakło w niej również dobrego humoru. Niestety, ale oglądając parodię filmów o agentach specjalnych, mam ochotę oglądać masę śmiesznych skeczy, a nie ziewać w oczekiwaniu na jakąś ciekawszą i bardziej śmieszną akcję na ekranie.
Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma kłamstwa. Wszyscy sobie ufają, albowiem wiedzą, że o cokolwiek by zapytali drugą osobę, ta zawsze odpowie zgodnie z prawdą, nawet tą najbardziej okrutną i bezpruderyjną. Co? Nie jesteście w stanie powołać takiego alternatywnego świata do życia? No cóż… w takim razie zapraszam do obejrzenia filmu „Invention of Lying”, który w Polsce niestety nie znalazł oficjalnego dystrybutora. Wielka szkoda, albowiem produkcja ta jest naprawdę wysokich lotów i potrafi przyciągnąć człowieka do szklanego ekranu na całe półtora godziny. I przy okazji przedstawić nam wizję świata, w którym ludziom nie są obce szczere wyznania na każdym kroku.


Otrzymane komentarze