| |
gru 17
Historia przedstawiona w grze TimeShift nie jest jakoś wyjątkowo oryginalna. Przede wszystkim brakuje jej polotu, który mógłby sprawić, że produkcja Saber Interactive na długo zapadłaby w pamięci gracza. Szkoda, bo temat manipulowania czasem można naprawdę bardzo ciekawie rozwinąć, a tak to pozostaje nam historia dwóch naukowców przywdziewających dwa futurystyczne kombinezony, które umożliwiają skok czasoprzestrzenny w bliżej nieokreśloną przyszłość lub przeszłość. Trudno jednoznacznie to stwierdzić, na pewno następuje skok w bok. W alternatywną historię ma się rozumieć.

Czytaj dalej »
Tagi: niezly, niezly.net, recenzja, saber, SETH, timeshift, X360, xbox 360
gru 16
Muszę przyznać, że stęskniłem się za tą serią. Od kiedy pierwszy raz zobaczyłem na ekranie przygody szybkiego i wściekłego minęło dobrych parę lat. Dziś znów dane mi było raczyć się swądem spalonej gumy i stwierdzam, że to jest to co akurat bardzo lubię. Piąta część opowiadająca o perypetiach Doma i Briana umiejscowiona jest w czasoprzestrzeni po Szybko i wściekle, natomiast przed wydarzeniami rozgrywającymi się w Tokio Drift. Ma to o tyle duże znaczenie, że jak wiadomo, w Japonii zginął jeden z bohaterów, który ni stąd ni zowąd pojawia się w Fast Five. Kto to taki – zainteresowani będą wiedzieć, reszcie społeczeństwa nie będę psuł niespodzianki, jeśli tylko zamierzają jeszcze całą tę serię obejrzeć.
Czytaj dalej »
Tagi: fast five, niezly, niezly.net, paul walker, recenzja, recenzja filmu, SETH, szybcy i wściekli 5, vin diesel
maj 24
Co może wyniknąć z połączenia adwokata oraz limuzyny marki Lincoln? Nie będę Was zadręczał głupimi pseudo-odpowiedziami, tylko od razu dam Wam rozwiązanie na tacy – dobry film. Nie będę tu zbytnio rozpisywał się na jego temat. Po pierwsze dlatego, że nie mam ochoty i raczej już mieć nie będę. Po drugie jakoś tak trudno jest mi zabrać się za jego recenzję. No bo o czym można by się tu rozpisać? O dobrym scenariuszu na podstawie powieści Michaela Conneliego, który trzyma nas w napięciu do ostatnich minut? Może o dobrej grze aktorskiej Matthew McConaugheya (ja nie mogę, co za nazwisko), Marissy Tomei (taki fajny MILF), Ryana Phillippe, czy Williama H. Macy? Są jeszcze dobre dialogi, fajne prowadzenie sprawy na wokandzie, jak i śmieszne wstawki z gangiem motocyklistów w roli głównej.

Czytaj dalej »
Tagi: lawyer, lincoln, Lincoln Lawyer, McConaughey, Phillippe, recenzja, Tomei
maj 19
Jeden, dwa, trzy, cztery… maszeruje Huckleberry. Nie, nie… to nie jest to. Było nas dziewięcioro, troje już nie żyje. Kto się często nie myje, ten w brudzie sobie żyje. Hmmm… To też nie to. No może po części, bo morał z tego taki, że przyszła pora na czwórkę. Czwórką natomiast jest główny bohater najnowszej produkcji spod rąk D.J. Caruso, pod jakże tajemniczym tytułem – Jestem numerem cztery, z angielskiego: I Am Number Four. Nie trudno się domyślić, że skoro podium poległo z kretesem, to teraz przyszła pora na Johna Smitha, głównego bohatera ekranizacji powieści pod tym samym tytułem autorstwa Jamesa Freya i Jobiego Hughesa.

Szczerze mówiąc czekałem na ten film. Na zwiastunach zapowiadał się bardzo dobrze jako produkcja, przy której człowiek miło i przyjemnie się zrelaksuje. I już w drugim akapicie zdradzę Wam, że ani trochę się na tym filmie nie zawiodłem. Cyferkę Cztery łyknąłem niczym pelikan świeżutką rybkę i ani się obejrzałem, kiedy to moim oczom ukazały się napisy końcowe. Oczywiście fabuła nie gra tu pierwsze skrzypce i ktoś, kto lubi podczas filmu używać szarych komórek celem rozwiązywania kolejnych intryg lub filozofowania na tematy przedstawione w danej produkcji, to tutaj raczej z nich nie skorzysta. No chyba, że przykładowo pocznie się zastanawiać w jakim to celu główni bohaterowie obrali sobie za schronienie naszą Matkę Ziemię. Mniejsza jednak o to. Historia jest banalna i prosta niczym importowany banan. Dziewiątka wybrańców z kosmosu zagościła na naszej planecie. Niestety ich rodzimy świat przestał istnieć a to za sprawą złych kolesi, którzy przywędrowali za ocalałymi na Ziemię. Każdy z dziewięciorga przybyszów jest odpowiednio ponumerowany i źli obcy tylko w tej kolejności mogą ich unicestwiać. Dlaczego tak, a nie inaczej? Wyjaśnienia tej kwestii w filmie nie uświadczymy, musimy sami zajrzeć do książki.
Czytaj dalej »
Tagi: Alex Pettyfer, FILM, i am number four, jestem numerem cztery, recenzja
sty 22
Czy stary znaczy jary? Oczywiście, że tak. Wystarczy spojrzeć na jednego z najbardziej znanych nam dzisiaj dziadków, i nie chodzi tutaj o Dziadka Mroza, który ostatnimi czasy bez ustanku podszczypuje nas w policzki. Mowa tutaj o starszym człowieku, który jest z nami już przez sto dwadzieścia trzy lata. Narodził się on bowiem 1887 roku w jednej z powieści sir Artura Conan Doyle’a i przybrał nazwisko Holmes. Sherlock Holmes.

Detektyw Holmes i doktor Watson w całej okazałości
Muszę przyznać, że w swoim życiu przeczytałem mnóstwo powieści o utalentowanym detektywie. Wszystkie one dostarczały mi mnóstwa wrażeń i podziwu dla genialnej dedukcji Holmesa, rozwiązującego ze swoim przyjacielem Watsonem sprawy, które londyńska policja za nic w świecie nie mogła rozgryźć. Nic więc dziwnego, że Sherlock Holmes stał się prawdziwą legendą a jego wizerunek ze stronic powieści, rozpoznawalnym przez wszystkich symbolem detektywa. Przykładny, ułożony, mądry, pedantyczny, zmanierowany – tak właśnie Sherlocka wyobraża sobie przeciętny człowiek. Dlatego mocno się zadziwi, kiedy przyjdzie mu go poznać na dużym ekranie, w którego postać Holmesa wciela się Robert Downey Jr.
Czytaj dalej »
Tagi: 2009, Artura Conan Doyle, FILM, Guy Ritchie, Jude Law, Mark Strong, Rachel McAdams, recenzja, Robert Downey Jr., sherlock holmes. niezly
sty 21
Wyobraźcie sobie świat, w którym nie ma kłamstwa. Wszyscy sobie ufają, albowiem wiedzą, że o cokolwiek by zapytali drugą osobę, ta zawsze odpowie zgodnie z prawdą, nawet tą najbardziej okrutną i bezpruderyjną. Co? Nie jesteście w stanie powołać takiego alternatywnego świata do życia? No cóż… w takim razie zapraszam do obejrzenia filmu „Invention of Lying”, który w Polsce niestety nie znalazł oficjalnego dystrybutora. Wielka szkoda, albowiem produkcja ta jest naprawdę wysokich lotów i potrafi przyciągnąć człowieka do szklanego ekranu na całe półtora godziny. I przy okazji przedstawić nam wizję świata, w którym ludziom nie są obce szczere wyznania na każdym kroku.

Czy kartony po pizzy mogą zmienić świat?
Czytaj dalej »
Tagi: FILM, invention of lying, jeffrey tambor, jennifer garner, jonah hill, komedia, recenzja
sty 14
Czy w dobie bezproblemowego dostępu do Internetu, ogromnych centrów handlowych, otwartych granic, większej otwartości na drugiego człowieka, setki znajomych na naszej klasie, możemy być wciąż samotni niczym patyczek zamknięty w pustym pudełku od zapałek? Oczywiście, że tak. I między innymi tę, niezbyt odkrywczą prawdę, uświadamia nam najnowszy film reżysera Juno, Jasona Reitmana, zatytułowany „W chmurach” (angielski tytuł: Up In The Air).

George Clooney znowu w świetnej formie Czytaj dalej »
Tagi: Anna Kendrick, FILM, george clooney, recenzja, up in the air, Vera Farmiga, w chmurach
sty 11
O! Zapowiada się nieźle! Mniej więcej takie słowa nasunęły mi się w myślach po pierwszych kilku minutach projekcji filmu zatytułowanego Armored. Skąd wziął się ten mój entuzjazm? Przede wszystkim z dość doborowej obsady, reprezentatywnej dla dobrego kina akcji. Weźmy na przykład Laurence’a Fishburne’a i jego pamiętną rolę w Matrixie. Prócz tego Jean Reno również nie jest byle jakim aktorem, a jako Leon Zawodowiec sprawdził się znakomicie. Mamy tu także takie osoby jak Amuriego Nolasco (Fernando Sucre ze Skazanego na śmierć), Matta Dilona (Nothing But The Truth, Ja, Ty i On), czy Milo Ventimiglia (Gamer, Przeklęta, Rocky Balboa). Z amatorami do czynienia więc nie mamy. Szczególnie, że za zdjęcia zabrał się sam Andrzej Sekuła a za reżyserię twórca Kontrolerów – Nimród Antal.

Czytaj dalej »
Tagi: Amurie Nolasco, armored, FILM, Jean Reno, laurence fishburne, Matt Dilon, Milo Ventimiglia, recenzja
|
|
Otrzymane komentarze